Wszystkie artykuły

Rzeki górskie - jak się za to zabrać?

A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać w góry? Ale nie po to, by uprawiać trekking czy wspinaczkę lub jeździć na nartach, ale po to, by spłynąć rzekę? Białą wodę, czyli white water, jak mawiają anglojęzyczni? Poczuć szczyptę adrenaliny w otoczeniu majestatycznych szczytów gór? Właściwie, dlaczego rzeki górskie są tak atrakcyjne? Powodów jest zapewne wiele, ale warto skupić się na dwóch:

1 - Krajobraz i widoki.

Na rzece Enns w Austrii płyniemy w dolinie położonej na wysokości 400 m n.p.m., a wprost z podstawy doliny wyrasta potężny masyw Hochtor z pionową ścianą o wysokości 2000 m. Najlepszy widok na nią uzyskujemy wprost z kajaka, a przejeżdżając tamtędy samochodem możemy tej ściany niemal nie zauważyć.

W słoweńskiej dolinie rzeki Socy doświadczamy bajkowego połączenia białego wapienia i turkusowej, idealnie przejrzystej wody oraz potężnych Alp Julijskich. Wiatr z nad Adriatyku przynosi ciepłe powietrze i często bezchmurną pogodę, potęgując pozytywne wrażenia ze spływu.

paddling-pl-widoki-na_socy

Królowa Soca - Słowenia.

Na rzece Salzie w Austrii wpływamy w tajemniczy kanion, którego ściany zdobią bruzdy wyznaczające zmieniający się na przestrzeni setek lat poziom wody w tej rzece. Oberwane skały o średnicy kilku metrów tarasują koryto rzeki, a jej nurt zwęża się z kilkudziesięcu do kilku metrów. Woda, z uwagi na wypłukiwane minerały, przybiera kolor szmaragdu. Do tego, poza okresami intensywnych opadów, jest przejrzysta na kilkanaście metrów.

2 - Wyzwanie i trudność.

Rzeka górska przeważnie stanowi wyzwanie. Silniejszy nurt w połączeniu z przeszkodami sprawia, że pływanie kajakiem czy innym sprzętem wiosłowym wymaga od nas odpowiedniej techniki, znajomości zjawisk na rzece i potencjalnych zagrożeń. Rzeki nizinne też czasem „nie wybaczają” nam i zdarzają się kabiny, niemniej wymagania rzeki górskiej przeważnie idą znacznie dalej.

Czy to atrakcyjne? O tak! Zero nudy, maksymalne zaangażowanie ciała i umysłu - gotowy sposób na to, by zapomnieć o całym świecie i skupić się na tu i teraz. Trzeba się po prostu tego wszystkiego dowiedzieć, nauczyć i przećwiczyć w bezpieczych warunkach. Odcinkom przypisane są trudność oraz potencjalne niebezpieczeństwo spięte w jedna wartość na sześciostopniowej skali. Dodatkowo do dyspozycji mamy zróżnicowany sprzęt, który również stawia przez nami wymagania mniejsze lub większe, wybacza nieco lub nie wybacza wcale.

Spektrum biegnie od bardzo wymagających kajaków jednoosobowych, przez jedynki pneumatyczne, w tym packrafty, kanu dmuchane na modłę czeską czy w końcu klasyczne pontony ratingowe z instruktorem, te ostatnie o najmniejszym progu wejścia. Stopień wyzwania, trudności, ale i potencjalnych zagrożeń zwiększamy idąć w górę skali trudności i/lub dobierająco co raz bardziej wymagający dla nas sprzęt.

Jak zacząć?

Jeśli nie mamy żadnego doświadczenia z rzekami górskimi od razu musimy wykluczyć samodzielny debiut na szybkopłynącej wodzie. Skończy się to w najlepszym razie zgubieniem sprzętu po wywrotce, który odpływa szybciej niż nam się zdaje, a przy braku wiedzy o zagrożeniach i umiejętności ich identyfikacji, możemy sobie zafundować dużo poważniejsze konsewkencje.

paddling-pl-kanion

Widoki są wspaniałe, ale zaczynajmy z instruktorem.

Zamiast rozpoznawać bojem lepiej postawić na zorganizowane spływy górskie z instruktorami lub szkolenia kajakowe. Porządkując jednak to wszystko spróbujmy wymienić przykładowe, bo wszystkich pewnie nie sposób, opcje dla miłośnika wody i spływów kajakowych, mającego w swoim dotychczasowym dorobku kilka tras nizinnych. Wszystkie zakładają zwrócenie się do profejsonalnych organizatorów i organizacji szkoleniowych.

Klasyczny rafting - instruktor w łódce razem z nami

Duży ponton z instruktorem w środku z 6-8 czy nawet 10 osobami. Tak zacząć może każdy. Jest to pojedyncza atrakcja na 2-3h oferowana współczesnie jak świat długi i szeroki w rejonach górskich. Jego doświadczenie może się jednak diametralnie różnić w zależności od regionu i odcinka. „Rafting” dużym pointonem przełomem Dunajca, który jest pięknym miejscem i fajnym odcinkiem na mniejsze jednostki, będzie może i krajobrazowo ciekawy, ale próżno szukać tu wyzwań. Spływ 10-osobwym, 1- tonowym pontonem na potężnej lodowcowej rzece Inn w Tyrolu, gdzie fale osiągają czasem nawet 2- 3 metry wysokości większość z laików zaliczy do przeżycia z kategorii ekstremalnych i niezwykle ekscytujących (na skali trudności „zaledwie” regularne WW III). Problem? Większość turystycznych odcinków rafitngowych jest opisywana jako WW II-III, ale to wartości mocno uśrednione, a dodatkowo zależne od poziomu wody. Sprowadza się do tego, że ta sama rzeka we wtorek będzie trudniejsza niż w środę, a WW III w Turcji okaże się dużo łatwiejsze niż na przykład Tyrolu. Warto po prostu dopytać, jeśli zależy nam na czymś rzeczywiście spokojnym czy raczej „mocnym”. Organizator - przynajmniej w Europie - będzie z nami raczej szczery, bo będzie w stanie zapewnić i jedno i drugie, a poza tym zalezy mu na naszym zadowoleniu. Super opcja dla rodzin nawet z małymi dziećmi.

paddling-pl-klasyczny-rafting

Klasyczny rafting.

Dmuchańce, ale z pazurem - czyli jedynki i dwójki, a instruktor w swoim kajaku.

W zasadzie już wyproszenie instruktora z pontonu zmienia nam stopień wyzwania :) Sterowanie dużym, ciężkim pontonem nie jest wbrew pozorom banalne. Jednak lepszym pomysłem bedzie po prostu wybór mniejszej jednostki, czyli packraftu lub kajaka / kanadyjki dwuosobowej albo tzw. Miniraftu (3-4 osoby). Obecnie w Europie normalnym widokiem są komerycjne grupy kilkunastoosobowe na tego typu jednostkach. Czy to znaczy, że są sami na wodzie? Nie. Instruktorzy/przewodnicy płyną z grupą, najczęściej na początku i na końcu , pokazując drogę płynięcia i pomagając w razie wywrotek.

Do tego sam spływ poprzedza dość rozbudowane szkolenie z zakresu manewrowania oraz unikania zagrożeń i postępowania przy wywrotce. Ten model jest świetnym pomysłem dla osób, które maja już za sobą klasyczne rafingi, bądź też wiedzą i czują, że odnajdą sie w czymś bardziej angażującym tak fizycznie jak i psychicznie. Świetna opcja dla osób aktywnych, rodzin z nastolatkami (często dają radę lepiej niż rodzice). Tygodniowe czy nawet weekendowe spływy w Alpach oferowane przez polskich organizatorów to super pomysł na wakacje czy majówki, często oprócz pływania mamy okazję na trekking czy zipline.

Dlaczego w ogole dmuchańce, a nie dwójki polietylenowe znane z Brdy czy Wdy? Przede wszystkim te drugie są cięższe, trudniej manewrowalne, otwarte kokpity sprawiają, że łatwo nabrać do środka wody i stracić sterowność. Last but not least - taki kajak po wywrotce i wypełnieniu wodą może ważyć kilkaset kilogramów, a my bardzo nie chcielibyśmy znaleźć się między nim a przeszkodą na silnym nurcie. By rozważyć temat dokładniej potrzebny byłby osobny artykuł. Uspokajam jednak. W górach pływa sie także w polietylenie, czy szerzej - w sztywnych łódkach.

paddling-pl-asekuracja

Asekuracja na rzece górskiej.

Kursy kajakarstwa górskiego - czyli krew, pot i łzy.

Już wybór opcji drugiej, czyli mniejszych dmuchańców stanowi dla nas wyzwanie, choć poruszamy się wtedy nadal w strefie „wsiadam i płynę”. Wybierając jedynkę polietylenową, klasyczny kajak górski z kokpitem przystosowanym do użycia fartucha, jesteśmy raczej skazani na dłuższą drogę i dość mozolną naukę. Tutaj nie ma cudów, a rzeka robi z nami na początku co chce. Kajak jest bardzo zwrotny, ale dla debiutanta sprawia wrażenie kompletnie niestabilnego nawet na stojącej wodzie, nie mówić o uderzeniu bocznego nurtu. Choć brzmi to być może niepokojąco, to jednak zupełne podstawy pozwalające na poruszanie się po łatwych odcinkach rzek górskich można opanować już na kilkudniowym kursie kajakarstwa górskiego. Wymagania określibym jako ponadprzeciętna ogólna sprawność fizyczna, dobra umiejętność pływania wpław i determinacja. Nagrodą jest ogromna satysfakcja i pełna kontrola na rzece. Dla wszystkich kochających wodę, naturę i adrenalinę będzie to w pełni udany urlop.

Podsumowanie

Zyskujące na popularności kajakarstwo turystyczne to pojemna kategoria, w której mieszczą się nie tylko rzeki nizinne czy jeziora, ale także szlaki górskie. Choć bywają wymagające, to istnieją sposoby, by spróbować się z nimi zmierzyć bezpiecznie, ze wsparciem profesjonalistów. Indywidualiści mogą wybrać ścieżkę szkoleniową i z czasem dojść do samodzielności w tym sporcie.

O Autorze:

Bartłomiej Majcherkiewicz, były szkoleniowiec i członek zarządu Akademickiego Klubu Kajakowego Panta Rei w Poznaniu, instruktor kajakarstwa górskiego, absolwent kursów raftingowych Międzynarodowej Federacji Raftingu w austriackim Tyrolu, członek kadry SIMS Polskiego Systemu Kwalifikacji Kajakowych, organizator szkoleń i spływów górskich w całej Europie, właściciel firmy M-CANOE, zajmującej się turystyką kajakową.


Stopy wody pod kilem życzy cała załoga

Setki spływów.Jedno kliknięcie.Wszyscy na pokład!

Już wkrótce jednym kliknięciem zamówisz u nas idealny spływ kajakowy. Jeśli chcesz jako pierwszy dostawać:

  • Wiadomości o zniżkach i okazjach na atrakcyjne spływy,
  • Informacje o nowych trasach kajakowych, zanim zostaną opublikowane,
  • Wcześniejszy dostęp do promocji, konkursów i artykułów

Dołącz do Paddling.pl! Zostaw nam swój email, a o wszystkim dowiesz się wcześniej niż inni!